czwartek, 10 maja 2012

Być jak dr House


„To jest Vicodin. Jest mój. Wy go nie dostaniecie. I nie, nie jestem lekomanem. Walczę z bólem. Choć kto wie? Może się mylę, bo jestem zbyt naćpany?”

„Weź pigułkę” – To podpowiada wciąż wewnętrzny głos osobie uzależnionej od leków. Musi ona sięgać po kolejną i kolejną, następne opakowanie. Robi zapasy, które chowa gdzieś po szafkach i różnych innych miejscach, by zawsze „mieć pod ręką” środek. On pomaga. Na krótko. Ale pomaga. Trzeba brać coraz więcej, ponieważ z czasem wzrasta tolerancja na niego. Nasz organizm przyzwyczaja się do substancji. I nie może bez niej funkcjonować. Jednak wszystko ma swoje skutki. Zaczynają się problemy z pamięcią, koncentracją, uczeniem się. Trudno sobie radzić ze swoimi emocjami, stresem. Zaczynają się problemy w pracy, rodzinne, trudności w codziennym funkcjonowaniu. Lek dezintegruje działanie naszego organizmu i poczynia ogromne szkody wywołując działania niepożądane różnego typu. Istnieje niebezpieczeństwo przedawkowania i w efekcie śmierci. Jednak nie można przerwać. Zaprzestanie zażywania oznacza pojawienie się objawów abstynencyjnych. Gwałtowne odstawienie może prowadzić do poważnych powikłań, dlatego ścisły nadzór lekarski jest niezbędny. Ale działać należy nie tylko na ciało, ale także na psychikę. Osoba uzależniona powinna pozostać w kontakcie z psychologiem, terapeutą. Jest wiele Ośrodków oferujących terapię uzależnień. Bez pomocy specjalistów wyjście z nałogu jest na pewno jest o wiele trudniejsze.
Ale dlaczego uzależniamy się od leków?
Osoby starsze chcą przedłużyć swoją sprawność, zmagają się z bólem stawów, mięśni, chcą wiec poprawić swoje codzienne funkcjonowanie. Wielu z nich nawet nie podejrzewa, że jest uzależniona. Dziwią się, ze taki dobry środek już nie pomaga, mimo zwiększania dawki. Zwiększają je oczywiście na własny rachunek, bez konsultacji z lekarzem. „Bo co młody lekarz może wiedzieć o bólu”. Receptę nie trudno załatwić. Wystarczy powiedzieć małżonkowi, aby ten na wizycie poprosił o wypisanie środka, bądź po prostu zapłacić za wypisanie recepty. Wiele starszych, niczego nieświadomych pań jest uzależniona od relanium. Prosi, o przepisanie go na bezsenność, czy uspokojenie. A relanium bardzo szybko można się uzależnić. Podobnie jest z innymi lekami uspokajającymi, nasennymi, przeciwlękowymi, szczególnie niebezpieczne jest uzależnienie od beznzodiazepin.
Po leki sięgają także młodzi ludzie. Z ciekawości, za namową znajomych, chcąc poprawić swoje wyniki w szkole, czy swój wygląd.
Hasło „forever young” jest współcześnie szczególnie popularne. Chcemy być zawsze piękni, młodzi oraz żyć wiecznie. Bierzemy więc milion witamin, suplementów diety, mikroelementów, środków o działaniu przeciwstresowym, poprawiającym koncentrację, czy wspomagających odchudzanie. Stosujemy proszki, maści, kremy. Od tego niedługa droga od uzależnienia


Leczenie Uzaleznienia od Lekow Warszawa Piaseczno