Przyciemnione światło, dym cygar i papierosów mieszający
się z oparami alkoholu, szelest tasowanych kart, odgłosy ruletki i automatów
przeplatające się z podniesionymi głosami graczy. Do tego maskowate twarze
mężczyzn siedzących za stołem, a do tego nachylające się nad nimi piękne
kobiety...
Komu
ten obraza kojarzy się z filmem Casino Royale, a komu z własnym życiem?
Hazard
może się jawić jako dobra zabawa, odprężenie, dawka adrenaliny, sposób na nudę,
czy łatwy zarobek. Może też być piętnem na całe życie. Takim, które dotyka
coraz więcej osób. I to nie tylko dobrze sytuowanych mężczyzn po 30 r. ż.
Hazardzistami zostają również kobiety, osoby mniej zamożne, a nawet młodzież,
która coraz częściej po szkole idzie się zrelaksować w barze „przy maszynce”.
Od
czego się zaczyna?
Całkiem
niewinnie.
Nieco nudy, chęć odprężenia się po kłótni z żoną, czasem
chęć zasmakowania tego „filmowego życia”, myśl o tym że : „ Może wpadnie jakiś
szczęśliwy grosz”, chęć dotrzymania towarzystwa kolegom, przebywanie
odpowiednim środowisku. Jest wiele innych powodów by zagrać. To są jednak
powierzchowne motywacje. Gdzieś głębiej może tkwić zaburzona, zła samoocena i
próba jej kompensacji. „Jestem dobry. Wygram.” Przyczyną mogą być też zaburzone
relacje z innymi, z własną rodziną i frustracja z tym związana oraz potrzeba
wyładowania emocji. Gracz dostarcza sobie dawkę adrenaliny, potem już ta dawka
nie wystarcza, trzeba podnieść poprzeczkę... podnieść stawkę... Trzeba
doświadczać coraz silniejszych bodźców, aby osiągnąć odpowiedni stan
pobudzenia. Dochodzi do tego wkraczanie w świat fantazji i przeżywanie pięknych
wizji wygranych. Poker królewski... Któż nie marzy o idealnym układzie kart!
Wielu graczy widzi go, niestety tylko oczami wyobraźni. Prawdziwe życie często
schodzi na plan dalszy, kiedy jest się w grze, tylko ona się liczy. Gracze mają
często iluzję kontroli nad sytuacją, wierzą że zależy od nich więcej, niż to ma
miejsce w rzeczywistości. Wygraną przypisują własnym umiejętnościom, a
przegrane pechowi. Wierzą, że skoro ostatnio mieli trzy razy pod rząd złe
karty, teraz passa musi się odwrócić. A kiedy i tym razem się nie uda? „ No
cóż, byłem tak blisko, miałbym strita. Tym razem musi się udać! Gram dalej!”
Jeśli
tego typu zachowania są komuś znane, należy się zastanowić, czy hazard nie stał
się dla mnie najważniejszy? Czy myśli o nim nie wypełniają większości czasu?
Czy nie mogę się skupić na niczym innym? Gram, mimo, że przekroczyłem ustalony
limit? Pożyczam pieniądze, lub jestem zadłużony? Życie bez gry jest dla mnie
nudne i jestem agresywny, kiedy nie gram? Ukrywam swoje zachowanie przed
rodziną i mam przez to wyrzuty sumienia?
Jeżeli
na większość pytań odpowiedź brzmi „tak”, to czas sobie powiedzieć: „Trzeba to
przerwać!”
To
mogą być już objawy uzależnienia od hazardu.
Można
wiele wygrać, ale można też przegrać. I to nie tylko pieniądze, ale także to,
co jest dla nas najważniejsze – pracę, rodzinę, przyjaciół i samego siebie.
Zatracając się w grze można stracić również własną tożsamość, która jest wyznaczana
przez kolejne stawki, kolejne rozgrywki, układy kart, liczb. Na szali kładziemy
też własne zdrowie, a nawet życie... Ogromny stres, nerwy towarzyszące grze
prędzej czy później odbiją się na naszym ciele i psychice. Problemy z układem
krwionośnym, bezsenność, bóle głowy, wrzody żołądka to może być początek
poważniejszych chorób kończących się śmiercią. Hazard może też być przyczółkiem
do wkroczenia na drogę przestępstwa. „Bo cóż zrobić, kiedy ma się długi, a ci
którym się wisi pieniądze nie należą do cierpliwych facetów?”
Hazard
może też prowadzić do samobójstw. Utrata pracy, bliskich, wszystkiego co do tej
pory było ważne prowadzi często do załamania nerwowego. Pojawia się poczucie
winy, myśli samobójcze...
Jak
sobie pomóc?
Jest
wiele Ośrodków, do których można się zgłosić, wielu specjalistów, terapeutów,
grono Anonimowych Hazardzistów, którzy na pewno pomogą, dadzą wsparcie i
podpowiedzą jak z tym skończyć.
Stawka
jest ogromna, największa.. to nasze życie. Dlaczego więc z pasją i zacięciem o
nie nie zagrać?
Leczenie Uzależnienia od hazardu w ośrodku Dromader